Przejdź do treści

Podglądanie życia

Ireneusz Rybakowski nie był zawodowym filmowcem. Pracował w różnych gdańskich zakładach, w okresie powstania Solidarności w przedsiębiorstwie remontowo-budowlanym.

Podglądanie życia
Kamera filmowa Quarz-2M na taśmę 8 mm. Dar Andrzeja Lorenca / egzemplarz ze Zbiorów ECS

Z techniką był jednak oswojony od młodości. Ukończył szkołę przyzakładową PKS, przygotowującą kierowców i dającą gruntowne podstawy mechaniki samochodowej. Od dzieciństwa zajmował się także modelarstwem, później żeglarstwem.

X muza

Do tych zainteresowań doszło filmowanie. Wiosną 1980 był już dumnym posiadaczem radzieckiej kamery Kwarc z nakręcanym mechanizmem. Po naciągnięciu sprężynowego mechanizmu za pomocą korbki umieszczonej z boku urządzenia, kamera pracowała przez ograniczony czas, po czym wymagała ponownego naciągnięcia. Wymuszało to pewną sprawność obsługi, ale zarazem sprzyjało rejestrowaniu krótkich, dynamicznych ujęć. Pierwsze doniosłe wydarzenie Rybakowski zarejestrował 3 maja 1980. Była to demonstracja pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, tradycyjnym miejscu manifestacji patriotycznych opozycji. Film ten nie zachował się, niestety.

Sierpień 1980 zastał Rybakowskiego na wczasach pracowniczych. Z telewizyjnego dziennika dowiedział się o „przestojach” w Gdańsku i od razu uznał, że za tym ostrożnym określeniem kryje się coś znacznie poważniejszego. Wrócił do Gdańska. Już z pociągu widział wokół stoczni transparenty i napisy. Zjawił się w swoim zakładzie, gdzie koledzy postanowili wykorzystać jego trwający wciąż urlop i wybrali go na przedstawiciela załogi do strajkującej Stoczni Gdańskiej. Rybakowski został zarejestrowany jako delegat i przekazał postulaty zakładu. W stoczni pozostał aż do zakończenia strajku, okazjonalnie tylko wracając do swojego przedsiębiorstwa zdać relację załodze.

Chciałem dowiedzieć się jak najwięcej i przekazać wiadomości kolegom – mówił Ireneusz Rybakowski w notacji ze zbiorów ECS. – Gromadziłem materiały, na odwrocie kartek zapisywałem nazwiska, wypowiedzi i własne uwagi. To miało wartość, ponieważ oficjalne media jeszcze nic nie mówiły. Podczas jednej z takich wizyt zobaczyłem w zakładowej świetlicy ulotki przedstawiające strajk z punktu widzenia władz. Podarłem je i następnym razem przyniosłem więcej druków ze stoczni.

Zapamiętał również jedną z najbardziej napiętych nocy strajku, około 24 sierpnia, gdy rozeszła się pogłoska o możliwej interwencji siłowej. Zrobiło się wtedy wyjątkowo zimno…
– Po zakończeniu strajku włączyłem się wraz z kolegą Mieczysławem Korpaczewskim w organizowanie Solidarności w Rembudzie. Zabawne: współtworzyłem związek w zakładzie, ale nigdy nie dostałem legitymacji członkowskiej.

Ireneusz Rybakowski z zainteresowaniem przyglądał się działalności innych kręgów opozycji. Z kamerą trafił również na strajk głodowy zorganizowany na terenie Akademii Medycznej przez Komitet Obrony Więzionych za Przekonania w maju 1981. O proteście wcześniej nie wiedział. Przyszedł tam, jak sam mówił, właściwie będąc gapiem z ulicy. Za zgodą uczestników zaczął filmować, choć początkowo patrzono na człowieka z kamerą z pewną nieufnością, nie wszystkim było bowiem wiadomo, kim jest i dla kogo rejestruje głodówkę. Właśnie tam Rybakowski poznał Dariusza Kobzdeja i Zofię Orłowską, działaczy opozycji. Znajomość z Kobzdejem okazała się później szczególnie ważna. Tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego to jemu Rybakowski pokazał wezwanie do stawienia się w zmilitaryzowanej jednostce. Kobzdej pomógł mu zdecydować się na wykonanie polecenia urzędowego.

Chcieli, to mają

Pochód 1-majowy w 1982 roku tradycyjnie miał mieć rangę państwową i wymiar propagandowy. Zdarzyło się jednak coś nieoczekiwanego. Kilkudziesięciotysięczny tłum działaczy i sympatyków Solidarności sformował własną demonstrację.

To niezwykłe wydarzenie nastąpiło w nieco ponad pięć miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego, po internowaniu setek członków NSZZ „Solidarność” i innych niezależnych organizacji, w trakcie procesów wytoczonych działaczom za organizowanie strajków w proteście po jego ogłoszeniu i mimo zasądzonych im wysokich wyroków więzienia – opisywał okoliczności anty-pochodu dr Arkadiusz Kazański, historyk z IPN.

Przed dawną siedzibą NSZZ „Solidarność” przy ul. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu opozycja wiwatami podkreśliła, że pamięta o miejscu ważnym dla zdelegalizowanego związku. Tłum przeszedł na Zaspę, pod okna mieszkania rodziny Wałęsów. Rybakowskiemu zawdzięczamy dokumentację tego wydarzenia.

Koniec kariery

Podczas jednej z demonstracji w okresie stanu wojennego Rybakowski zrobił kilka ujęć pod pomnikiem Sobieskiego, po czym uznał, że sytuacja robi się niebezpieczna. Zmierzając w stronę dworca, zorientował się, że śledzi go funkcjonariusz w cywilnym ubraniu. Próbując go zgubić, wszedł do przypadkowej klatki schodowej. Mężczyzna ruszył za nim. Rybakowski, przekonany już, że ma do czynienia z funkcjonariuszem, spróbował blefu: zachowywał się tak, jakby brał go za człowieka opozycji, ostrzegając przed zomowcami znajdującymi się w pobliżu. Fortel nie pomógł. Chwilę później został oficjalnie zatrzymany przez mundurowego oficera, który znalazł kamerę w zwykłej foliowej torbie.

Rybakowski zdążył jednak zabezpieczyć nagrany materiał na swój sposób. Słysząc za sobą kroki zbliżającego się oficera, wsunął rękę do torby i poluzował zamknięcie pokrywy kamery. Liczył, że przy jej wyjmowaniu obudowa się otworzy, a film zostanie naświetlony. Tak też się stało już podczas przesłuchania na komendzie. Rybakowski zaprzeczał, że filmował demonstrację. Funkcjonariusz sięgnął wówczas po kamerę, pokrywa otworzyła się i taśma wysypała się na podłogę, niszcząc zapis. Rybakowski został aresztowany, a kamerę stracił.

Pomimo zatrzymania Ireneusz Rybakowski wspierał opozycję jako kurier przekazujący wydawnictwa między punktami. „Byłem taką mrówką”, wspominał. Nie wrócił do filmowania. W drugiej połowie lat 80. wyjechał do Niemiec, gdzie uzyskał azyl polityczny.

Arkadiusz Bilecki
główny specjalista ds. zbiorów filmowych
Dział Zbiorów | Wydział Naukowy i Zbiorów
Europejskie Centrum Solidarności

wykorzystano
/ Notacja audio ze zbiorów ECS, rozmowę przeprowadziła Zofia Wieluńska (2010).
/ A. Kazański, „Zima wasza, wiosna nasza!”. Niezależne manifestacje solidarnościowe 1 i 3 maja 1982 roku w Gdańsku (2017).