Dni Pamięci Grudnia 1970 – na mocy decyzji Sejmu RP obchodzimy w 2025 roku pierwszy raz w historii. 16–18 grudnia upamiętniają jedną z najtragiczniejszych dat w najnowszej historii naszej ojczyzny. Daty spinają klamrą wydarzenia, jakie rozegrały się w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu. Zginęło 45 osób, a 1165 odniosło rany.

Inicjatywa ustanowienia dni pamięci, które będą upamiętniać tragiczne wydarzenia Grudnia ’70 została ogłoszona przed rokiem w Europejskim Centrum Solidarności, w przeddzień obchodów grudniowych.
– Jesteśmy to winni bohaterom, rodzinom, wszystkim tym, którzy brali udział w gdańskich wydarzeniach grudniowych – mówiła Hanna Wróblewska, ówczesna ministra kultury. – W 2025 roku obchodzimy 55 rocznicę tych wydarzeń i chcemy, aby wówczas już cała Polska pamiętała o Grudniu 1970.
Zgodnie wolę podjęcia działań w kierunku upamiętnienia zadeklarowali: Hanna Wróblewska – ministra kultury, Aleksandra Dukiewicz – prezydent Gdańska, Piotr Adamowicz – poseł, przewodniczący Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu, Basil Kerski – dyrektor ECS i Henryk Knapiński, członek zarządu Stowarzyszenia Społeczny Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców 1970 w Gdańsku.

Poseł Piotr Adamowicz, który był sprawozdawcą projektu uchwały o dniach pamięci, argumentował w sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Masowego Przekazu, że istotne jest nadanie wyższej rangi obchodom rocznicy, która dotychczas miała charakter przede wszystkim lokalny, oddanie hołdu bohaterskim uczestnikom i tragicznie zmarłym, a także wyrażenie wdzięczności wobec osób prywatnych oraz opozycyjnych organizacji demokratycznych, które przez całe lata 70. XX wieku, mimo prześladowania ze strony rządzących, kultywowały pamięć o protestach w 1970 roku.
Komuniści rzeczywiście robili wszystko, aby zatrzeć prawdę o masakrze grudniowej – o strzelaniu do obywateli z broni ostrej, tajnych nocnych pochówkach i tysiącach rannych. Winni nigdy nie zostali sprawiedliwie osądzeni.

Dni Pamięci Grudnia 1970 upamiętniają jedną z najtragiczniejszych dat w najnowszej historii naszej ojczyzny. Nie będą to dni wolne od pracy. Daty 16–18 grudnia spinają klamrą wydarzenia, jakie rozegrały się w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu. Niedemokratyczne rządy i fatalna sytuacja ekonomiczna w połowie grudnia 1970 roku wyprowadziły ludzi na ulice, impulsem była zapowiedź podwyżki cen żywności. Komunistyczna władza nie siadła do rozmów z protestującymi, tylko wysłała przeciw nim uzbrojone wojsko i milicję. Zginęło 45 osób, a 1165 odniosło rany. Do historii przeszła scena przemarszu demonstrantów w kondukcie żałobnym z niesionym na drzwiach ciałem zabitego 18-letniego chłopaka – Zbigniewa Godlewskiego, któremu ballada dała imię Janek Wiśniewski.

– O ile w Gdańsku i Gdyni, gdzie w 1980 roku upamiętniono te tragiczne dni, wznosząc pomniki, pamięć wciąż jest żywa, o tyle w głębi Polski te daty nie rezonują w sposób adekwatny do ich charakteru i skutków dla polskiej drogi do wolności. Ustanowienie Dni Pamięci Grudnia 1970 jest pierwszym krokiem do zakotwiczenia w powszechnej świadomości tego faktu – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska. – Teraz oddajemy sprawiedliwość dziejową ofiarom Grudnia ’70. Pamięć nie jest potrzebna tylko tym, którzy zginęli oraz ich najbliższym, potrzebna jest przede wszystkim nam, żyjącym – buduje mity i promuje wartości, tworząc pamięć zbiorową, tak ważną dla żywej wspólnoty.

Doświadczenie Grudnia ’70 miało wielki wpływ na powstanie w drugiej połowie lat 70. opozycji demokratycznej. Było też fundamentem wolnościowego zrywu Polaków w sierpniu 1980 roku. Nauczeni doświadczeniem Grudnia ’70 robotnicy nie opuścili wówczas zakładów pracy z obawy przed powtórką z historii, czekali aż władza przyjdzie do nich.

Program wydarzeń pod hasłem GDAŃSK PAMIĘTA – pamięci Grudnia ’70 i wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 1981 – realizowany jest w Gdańsku od lat. W tym roku wydarzenia rozpoczęły się 8 grudnia, zakończą 18 grudnia 2025, szczegóły: https://ecs.gda.pl/wydarzenie/gdansk-pamieta-2025/.

Fot. Gunther L.E. Fischer _Zbiory ECS
Fot. Gunther L.E. Fischer / Zbiory ECS